Dziś zrobiony, przepyszny... syrop imbirowy!!!
Tadam!!!
Butla pełna była jakiś czas temu...
już wypróbowałam w herbacie
zamierzam za chwilę spróbować z piwem Emotikon wink
przepis prosty jak budowa wiadomo czego:
zagotować 2 szklanki wody i 2 szklanki cukru (ja dałam brązowy)
do gotującego syropu cukrowego wrzucić imbir w kawałkach
(150g świeżego imbiru)
gotować ok 15 minut i zostawić do wystygnięcia
ilość cukru zabija no ale... imbir ma tyle właściwości...
gotuję... fotografuję... śpiewam... tańczę...
piątek, 31 lipca 2015
sobota, 27 czerwca 2015
Wyprawa po kwiecie :)
zdążyłam w ostatniej chwili, zanim przekwitł
wybrałam się rowerem na łowy w butach, w których nie dałam rady wejść w krzaczory Emotikon smile
ale zdobyłam 3 piękne kwiaty
napar ma mnóstwo właściwości a zapach bezsprzecznie przypomina mi dzieciństwo Emotikon smile
pamiętajcie, by nie jeść kwiatów ani owoców na surowo
podobno pyszne są usmażone w cieście naleśnikowym, ale to wypróbuję w przyszłym roku Emotikon smile
Panie i
Panowie - CZARNY BEZ Emo
wybrałam się rowerem na łowy w butach, w których nie dałam rady wejść w krzaczory Emotikon smile
ale zdobyłam 3 piękne kwiaty
napar ma mnóstwo właściwości a zapach bezsprzecznie przypomina mi dzieciństwo Emotikon smile
pamiętajcie, by nie jeść kwiatów ani owoców na surowo
podobno pyszne są usmażone w cieście naleśnikowym, ale to wypróbuję w przyszłym roku Emotikon smile
Panie i
Panowie - CZARNY BEZ Emo
poniedziałek, 25 maja 2015
niedziela, 1 marca 2015
INAUGURACJA:)
Proszę Państwa!!! po raz pierwszy i na pewno nie ostatni w tym roku
Emotikon smile
kubki smakowe w siódmym niebie, zapach unosił się po całej okolicy! SEZON GRILLOWY OFICJALNIE OTWARTY
Emotikon smile
co prawda kolorów zdjęciom dodają keczup, sok do piwa i obramowanie zdjęć, ale nie można mieć wszystkiego, w końcu wiośnie dajemy jeszcze 20 dni, żeby mogła się zazielenić!
a ja się czerwienię na myśl ile tych kiełbas pochłonęłam...
a w lodówce czeka jeszcze deser...
TaDaM
Emotikon heartpiątek, 27 lutego 2015
wtorek, 17 lutego 2015
sobota, 14 lutego 2015
LOVE
Pomyślałam: napisze jakiś fajny
tekst na Walentynki.
Pobawię się z Walentym, Amora nakieruję, by zawsze dobrze trafiał :)
Pobawię się z Walentym, Amora nakieruję, by zawsze dobrze trafiał :)
Myślałam, myślałam i o miłości
napisałam 3 strony. Przeczytałam 5 razy. Usunęłam.
I znów pomyślałam: co ja więcej
mogę wiedzieć o miłości ponad to, o czym krzyczy świat w słynny Valentine's Day?
Od każdego z Was, od psychologów, specjalistów od słynnej chemii, magików od przeznaczenia, księży, mediów, racji serca i rozumu, od logiki i metafizyki... no co więcej?
I już wiem...
o miłości wiem wszystko i nie wiem nic...
Od każdego z Was, od psychologów, specjalistów od słynnej chemii, magików od przeznaczenia, księży, mediów, racji serca i rozumu, od logiki i metafizyki... no co więcej?
I już wiem...
o miłości wiem wszystko i nie wiem nic...
:)
piątek, 13 lutego 2015
Dziwny dzień...
piątek trzynastego...
niby nie robiło to na mnie wrażenia
ale jest w nim coś maksymalnie dziwnego...
idąc z prądem, z falą pluszowych uczuć, za tłumem...
pracuję nad tekstem o miłości
bo przecież jutro "to" święto...
wyczekujcie jutro...
niby nie robiło to na mnie wrażenia
ale jest w nim coś maksymalnie dziwnego...
idąc z prądem, z falą pluszowych uczuć, za tłumem...
pracuję nad tekstem o miłości
bo przecież jutro "to" święto...
wyczekujcie jutro...
niedziela, 1 lutego 2015
Emocje na uwięzi...
Żyjemy w pojebanym świecie. Z każdej
strony zalewa nas fala pustych haseł i sloganów, krzyczą do nas:
musisz dać radę, nie wolno się poddawać, trzeba rozpoczynać
każdy dzień z uśmiechem, wstawaj i działaj. Jeśli nie masz siły
to mamy dla ciebie zestaw leków, cudownych pigułek – suplementów.
Dadzą ci siłę, ba, mamy też dla Twoich dzieci, na wypadek, gdyby
nie miały apetytu lub gdyby psuły im się zęby od czekolady.
Biegnij do marketu, bo dziś przecenione mięso i parówki najlepszej
jakości dla dzieci. Bo czy nie zależy Ci na zdrowiu Twojej rodziny?
I musisz mieć ten nowy, najlepszy krem
wyszczuplająco-spłycającyzmarszczki-relaksujący. Rower, basen? Po
co Ci jeszcze ta męczarnia, mamy coś na spalenie tłuszczu.
Wieczorem musisz zrobić jeszcze kilka rzeczy ważnych, ale jeśli
chciałbyś przeżyć w łóżku coś na kształt miłości, na to
też mamy dla Ciebie tabletkę – spoko i luz.
Ale chwila, gdzie w tym wszystkim jest człowiek? Dlaczego dajemy robić z siebie marionetki? Dlaczego jesteśmy aż tak słabi, że można sterować naszymi myślami, uczuciami?
Musisz dać radę, nie z takimi problemami sobie radzono, taki problem to nie problem, to hasła namber łan. Biją wszystkie inne. A ja poczytałam sobie statystyki o depresji. Ludzie nie dają rady. Większość z nas daje radę na zewnątrz. Udajemy przed sobą i światem, że jest w zasadzie zajebiście. A stres ze środka skutkuje przygnębieniem, zmęczeniem, depresją, rakiem...?
A przecież staramy się, ale znów nie wyszło... dlaczego? Bo kiedy robisz coś bez przekonania i prawdziwej chęci z wewnątrz siebie a tylko po to, by sprostać lub zadowolić wszystkich wkoło, jesteś tylko niewolnikiem tego celu.
Już dawno dotarło do mnie, że nie umiemy być szczerzy ze sobą i innymi. Z innymi to ok, czasem wiadomo, że nie można, ale ze sobą??? To katorga. Nie móc powiedzieć: „nie radzę sobie”, „potrzebuję pomocy” a w zamian za to kłamać, że jest super, pewnie dlatego, że „co ludzie powiedzą” to oszustwo w najczystszej postaci na kimś, z kim będziemy żyć do końca życia :)
Powtarzamy, cytujemy to głupie pieprzenie z gazet, z ekranu tv, głupie pieprzenie z reklam, używamy przecudnych, życiowych złotych myśli i cytatów wyczytanych w necie, bo brzmią logicznie, fajnie, patetycznie, mądrze? Tylko jak nie wychodzi, to depresja murowana. Kompletnie nie słuchamy , a nasze ciało i serce podpowiadają nam wszystko.
Ale chwila, gdzie w tym wszystkim jest człowiek? Dlaczego dajemy robić z siebie marionetki? Dlaczego jesteśmy aż tak słabi, że można sterować naszymi myślami, uczuciami?
Musisz dać radę, nie z takimi problemami sobie radzono, taki problem to nie problem, to hasła namber łan. Biją wszystkie inne. A ja poczytałam sobie statystyki o depresji. Ludzie nie dają rady. Większość z nas daje radę na zewnątrz. Udajemy przed sobą i światem, że jest w zasadzie zajebiście. A stres ze środka skutkuje przygnębieniem, zmęczeniem, depresją, rakiem...?
A przecież staramy się, ale znów nie wyszło... dlaczego? Bo kiedy robisz coś bez przekonania i prawdziwej chęci z wewnątrz siebie a tylko po to, by sprostać lub zadowolić wszystkich wkoło, jesteś tylko niewolnikiem tego celu.
Już dawno dotarło do mnie, że nie umiemy być szczerzy ze sobą i innymi. Z innymi to ok, czasem wiadomo, że nie można, ale ze sobą??? To katorga. Nie móc powiedzieć: „nie radzę sobie”, „potrzebuję pomocy” a w zamian za to kłamać, że jest super, pewnie dlatego, że „co ludzie powiedzą” to oszustwo w najczystszej postaci na kimś, z kim będziemy żyć do końca życia :)
Powtarzamy, cytujemy to głupie pieprzenie z gazet, z ekranu tv, głupie pieprzenie z reklam, używamy przecudnych, życiowych złotych myśli i cytatów wyczytanych w necie, bo brzmią logicznie, fajnie, patetycznie, mądrze? Tylko jak nie wychodzi, to depresja murowana. Kompletnie nie słuchamy , a nasze ciało i serce podpowiadają nam wszystko.
Zdecydowanie wolę czasem posłuchać
milczenia, niż głupiego pieprzenia.
A później tylko żal, że za późno...
Dlatego ja myślę po swojemu i z tym też jest cholernie trudno :)
ale o tym to już innym razem...
A później tylko żal, że za późno...
Dlatego ja myślę po swojemu i z tym też jest cholernie trudno :)
ale o tym to już innym razem...
Subskrybuj:
Posty (Atom)











