gotuję... fotografuję... śpiewam... tańczę...

niedziela, 25 stycznia 2015

Potęga zapachów!!!

ZAPACHOWE LOVE z lokowaniem produktu :)
Dawno, dawno temu...
Ponad 10 lat temu za ciężko zarobione w wakacje pieniądze kupiłam buteleczkę perfum.
Od razu wiedziałam, że pasują mi jak ulał.
I co prawda nie tak doskonale, jak Al Pacino w „Zapachu kobiety”, potrafiłabym rozpoznać kilka innych, damskich zapachów, te jednak zawsze wyczuję bezbłędnie.
Przez lata zdarzały mi się drobne próby zmiany perfum, zawsze jednak wracałam do tego zapachu.
Jakiś czas temu, całkiem niedawno, znów zachciałam coś zmienić. Wróciłam do domu z flakonikiem słodkiego zapachu, zamówiłam w sprzedaży bezpośredniej kolejne 2 i... czułam, że coś jest nie tak. Że to nie ja.
Na ile to siła wspomnień a na ile uzależnienie, nie wiem.
PRÊT À PORTER to moje perfumowe houte couture – uszyte specjalnie na moją miarę. Cytrusy, kwiaty, pieprz, kardamon... energetyzująco!

PRÊT À PORTER firmy COTY

Nuty zapachowe:
nuta głowy: pomarańcza, czerwony grejpfrut, róża, fiołkowe liście, kwiat tamaryndowca.
nuta serca: frezja, magnolia, gałka muszkatołowa, kardamon, czarny pieprz.
nuta bazy: mech dębowy, drewno sandałowe.
 

piątek, 23 stycznia 2015

Chleb pszenny chrupiący :)

wiadomość oficjalna Emotikon smile
DZIŚ POWRÓCIŁAM DO PIECZENIA CHLEBA
kilka lat temu piekłam chleb co drugi dzień, po długiej przerwie dziś dostałam natchnienia i wielkiej na niego ochoty Emotikon smile
czy muszę pisać jak obłędnie pachniało w całym mieszkaniu????
wielki pachnący bochen z niesamowicie chrupiącą skórką... do tego obowiązkowo masełko czosnkowe, niebo w gębie!!!
Emotikon heart Emotikon heart Emotikon heart



sobota, 29 listopada 2014

JESIENNA ROZPIERDUCHA :)

Próbując „nadrobić sen” po wytańczonej nocy skakałam z kanapy na kanapę, z boku na bok a to pod kocyk. Późne śniadanie, długi spacer, obiad, kawa, wszystko na leniwo... przecież nie każdy dzień musi być na 100%. A dziś strzela w kolanie, uwiera w biodrze, wątroba taka jakby... do kontroli lekarskiej :) wzięłam laptopa, buszowałam i natrafiłam na opowieść dziewczyny o jej przypadkowym spotkaniu z mężczyzną na wózku, tekst o człowieczeństwie, dobroci i naszym stosunku do drugiego człowieka, już bez różnicy czy to ktoś, kogo znamy czy nie, bezdomny, brudny czy pachnący z daleka, mały czy duży, gruby czy chudy.
Poryczałam się. Nie ma śladu po tuszu do rzęs. I rozpieprzyłam się dokumentnie!
Każdy nosi w sobie jakąś historię, o której nie mamy zielonego pojęcia, nic nam do tego a tak łatwo szufladkujemy... a śmierdzący bezdomny może okazać się najbardziej wartościowym człowiekiem, najbardziej pachnący elegant może być kompletnym bezuczuciowym skubańcem.
Życie jest jak z piosenki... plącze nam nogi i mówi: idź. Nie każdy ma siłę. Spojrzeć z boku, w góry, z innej perspektywy, odplątać. Czasem nie umiemy wypowiedzieć słowami, schować żalu, przeprosić, poprosić, przejść bariery.
Pewnie, nie można cały czas rzygać tęczą i być jedną wielką życzliwością dla kogoś, kto Cię krzywdzi lub innych krzywdzi. Czasem stoisz, widzisz i chciałoby się wypieprzyć jak z procy prawdę prosto w gębę i odwrócić się tyłkiem. Ale droga nie tędy.
Cieszę się, że mam w swojej głowie to, co mam, że nie zabiłam w sobie wrażliwości, ba – mam jej nad. I zawsze staram się mieć uśmiech i szacunek dla drugiego człowieka. I miłość. Czasem czyjeś dobro jest ważniejsze od naszego. Koniec buczenia :)
Udanego wieczoru!

wtorek, 25 listopada 2014

Ciacha, przedsmak świąt :)

Wczoraj... przywlokłam do domu nowe foremki gwiazdki... okazyjnie ... nie było opcji ich nie wypróbować NATYCHMIAST 
Do kształtu foremek pasowały ciacha gwiazdki cynamonowe, do ciastek gwiazdek pasowała herbatka z cytryną, miodem i imbirem a do herbatki z cytryną, miodem i imbirem pasowały portki i skarpetki "jakby prosto z gór" 
zgraliśmy się idealnie 




sobota, 22 listopada 2014

moja mała melancholia...

Mrok na schodach, pustka w domu
Nie pomoże nikt nikomu...
Ślady Twoje śnieg zaprószył,
żal się w śniegu zawieruszył,
żal się w śniegu... zawieruszył...
Trzeba teraz w śnieg uwierzyć
i tym śniegiem się ośnieżyć
i ocienić się tym cieniem
i pomilczeć tym milczeniem
i pomilczeć... tym milczeniem...

niedziela, 16 listopada 2014

KKKROKIETY na niedzielną kolację? Dlaczego Nie :)

Zapraszam na uwielbiane przez wszystkich krokiety w dwóch wydaniach 
* w wersji z pieczarkami i tartym żółtym serem
* druga z gniecionymi brokułami i tartym żółtym serem
a w gratisie specjalnie dla Was mój ulubiony przepis na ciasto do krokietów!!!
Udanego wieczoru!!! :) :) :)



czwartek, 13 listopada 2014

Po kieliszeczku ? :)

Jako, że nie samą kawą żyje kobieta... 
dziś po kieliszeczku nalewki 
pierwsza to Bożonarodzeniowa (musi naciągać ok 2 miesiące... taka wersja dla cierpliwych), przepełniona jest smakami goździków, cynamonu, orzechów, pycha!!! Internet pełen jest przepisów na tą nalewkę, można dowolnie miksować składniki, dodać, co kto lubi.
Druga to Pomarańczowo-Kawowa, gotowa już po tygodniu!!!:)
na rozgrzewkę na zimne wieczory jak znalazł!




















środa, 12 listopada 2014

Deserek!!!

Choć to deser na sezon truskawkowy...
dziś o truskawki nietrudno, je znajdziecie w każdym markecie! :)
świeże truskawy kroimy na cząstki, przekładamy ubitą śmietaną wymieszaną z serkiem mascarpone, ozdabiamy obłędną posypką z brązowego cukru i mięty! czysta rozkosz dla podniebienia, czyli to, co króliczki lubią najbardziej 


poniedziałek, 22 września 2014

z tęsknoty...

Zatęskniłam za byciem tutaj...
a skoro dziś koniec lata z początkiem jesieni się spotkały...
powspominam to lato... dziś część pierwsza
wiatr we włosach, słuchawki w uszach... rower pod pupą :)
i w kajaczkach... i w basenie... i w marszu... i przy ognisku... eh...
i takie tam :)

czwartek, 29 maja 2014

cytatownik :)

"Wolna dusza to rzadkość,
ale będziesz wiedzieć kiedy ją spotkasz,
głównie dlatego, że poczujesz się dobrze,
bardzo dobrze kiedy będziesz blisko niej"
Charles Bukowski